Choroby i Leczenie

Glejak wielopostaciowy: rewolucyjna terapia TTF Optune w Polsce

W Bydgoszczy trwa badanie kliniczne dające nadzieję chorym na glejaka. Terapia TTF Optune wydłuża życie, ale kosztuje 120 tys. zł miesięcznie. Sprawdź szczegóły

Redakcja · 8 czerwca 2026
Medical professional reviews patient's CT scans on a digital tablet in grayscale.
Fot. Tima Miroshnichenko / Pexels · Pexels License

Glejak wielopostaciowy to jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu. W Polsce co roku diagnozuje się blisko 1800 nowych przypadków, a pięcioletnie przeżycie osiąga zaledwie co czwarty chory. Tymczasem w Centrum Onkologii w Bydgoszczy trwa badanie kliniczne, które może zmienić oblicze leczenia tej choroby w naszym kraju — z wykorzystaniem innowacyjnej metody znanej jako terapia TTF Optune.

Glejak w Polsce — dramatyczne statystyki

Najnowsze dane Krajowego Rejestru Nowotworów wskazują, że nowotwory mózgu rozpoznaje się w Polsce u około 2375 osób rocznie. Glejaki stanowią aż 75 procent wszystkich diagnoz w tej grupie, co przekłada się na blisko 1800 nowych pacjentów każdego roku.

Rokowania pozostają bardzo poważne. W latach 2010–2024 pięcioletnie przeżycie odnotowano jedynie u 28,2 procent chorych z glejakiem — wynik, który plasuje Polskę wśród europejskich krajów o słabszych wskaźnikach przeżywalności w tej kategorii nowotworów.

Czym jest terapia TTF Optune?

Terapia TTFields (Tumor Treating Fields) polega na wytwarzaniu zmiennego pola elektrycznego wokół guza mózgu za pomocą specjalnych elektrod przyklejanych do skóry głowy. Pole elektryczne zaburza podział komórek nowotworowych i prowadzi do ich obumierania — procesu nazywanego apoptozą. Co istotne, zdrowe neurony mózgu nie podlegają podziałom, dlatego metoda ta wykazuje stosunkowo niewiele działań niepożądanych.

— Od ponad 20 lat jest to jedyna terapia, która pozytywnie wpłynęła na wydłużenie przeżycia u pacjentów z glejakiem wielopostaciowym — podkreśla prof. Maciej Harat, kierownik Zakładu Neuroonkologii i Radiochirurgii w Centrum Onkologii w Bydgoszczy, który jako pierwszy w Polsce wprowadził tę metodę leczenia.

Badania kliniczne potwierdziły, że TTF Optune wydłuża życie chorych średnio o cztery miesiące, co stanowi jedną trzecią przeciętnego czasu przeżycia w tej grupie. Jeszcze bardziej wymowne są dane dotyczące przeżyć pięcioletnich: wśród pacjentów nieleczonych tą metodą wynoszą one nie więcej niż 5 procent, podczas gdy u leczonych TTF Optune sięgają 13 procent.

Bariera finansowa — 120 tysięcy złotych miesięcznie

Choć terapia TTF Optune posiada oznakowanie CE i jest standardem leczenia w Stanach Zjednoczonych, Japonii oraz wielu krajach europejskich, w Polsce nie jest objęta refundacją. Dla zdecydowanej większości pacjentów oznacza to konieczność samodzielnego pokrywania kosztów — a te sięgają około 120 tysięcy złotych miesięcznie.

Szansą dla chorych, których nie stać na prywatne finansowanie terapii, jest badanie kliniczne prowadzone w Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy, finansowane przez Agencję Badań Medycznych. Rekrutacja jest wciąż otwarta i według szacunków prof. Harata potrwa jeszcze około dwóch lat. Od momentu uruchomienia programu — pod koniec grudnia 2024 roku — do badania włączono już 17 pacjentów. Codziennie zgłasza się od jednego do kilku nowych chorych.

Cel bydgoskiego badania

Badanie ma na celu sprawdzenie, czy skuteczność leczenia zmiennym polem elektrycznym można jeszcze bardziej zwiększyć w przypadku nawrotu choroby. Planuje się to osiągnąć poprzez precyzyjniejsze wyznaczenie granic guza z wykorzystaniem obrazowania PET z tyrozyną, a następnie zastosowanie radiochirurgii stereotaktycznej na ten obszar.

Historia Artura — pacjenta z glejakiem IV stopnia

Artur Sypytkowski, 43-letni mieszkaniec Warszawy, dowiedział się o swoim rozpoznaniu w czerwcu 2025 roku. Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się 29 kwietnia — podczas pracy przy komputerze nagle doświadczył zaburzeń widzenia, silnego bólu głowy i wzrostu ciśnienia krwi. Wezwana karetka zawiozła go na szpitalny oddział ratunkowy, gdzie tomografia wykazała obecność guza.

Badanie histopatologiczne potwierdziło glejaka wielopostaciowego IV stopnia (IDH-wildtype) — odmianę charakteryzującą się wyjątkowo szybkim wzrostem i naciekaniem zdrowych tkanek mózgu.

— Lekarka powiedziała mi, że jestem młody i silny, więc mam jakieś 5 procent szans na przeżycie pięciu lat — wspomina Artur.

W poszukiwaniu skutecznej pomocy wraz z żoną wysyłał dokumentację do ośrodków w Polsce i za granicą, dwukrotnie konsultował się w Berlinie. Niemieccy specjaliści byli zaskoczeni brakiem refundacji TTF Optune w Polsce — tam terapia ta jest traktowana jako kolejny standardowy etap leczenia.

Kwalifikacja do programu — wyścig z czasem

Artur obawiał się, że nie zakwalifikuje się do badania klinicznego. Rozważał założenie zbiórki internetowej, przeprowadzkę do kraju z refundacją lub komercyjne korzystanie z urządzenia. Wiadomość o zakwalifikowaniu się do programu dla pacjentów bez wznowy dotarła do niego zaledwie dwa dni przed planowanym podaniem chemioterapii podtrzymującej — gdyby ją otrzymał, nie mógłby uczestniczyć w badaniu.

Od 5 stycznia 2025 roku Artur korzysta z urządzenia TTF Optune. Zgodnie z zaleceniami powinno się go używać co najmniej 18 godzin na dobę. Artur wypracował własny rytm — nosi urządzenie przez dwie pełne doby, a trzeciego dnia robi kilkugodzinną przerwę na pielęgnację skóry pod elektrodami.

— Czuję delikatne ciepło, więc zimą to nawet był plus — nie musiałem nosić czapki — mówi z uśmiechem.

Co dalej z dostępnością terapii w Polsce?

Badanie kliniczne w Bydgoszczy to na razie jedyna realna droga do bezpłatnego dostępu do terapii TTF Optune dla polskich pacjentów z glejakiem. Ogromne zainteresowanie programem wyraźnie pokazuje skalę niezaspokojonej potrzeby medycznej w tym obszarze.

Specjaliści i sami chorzy liczą na to, że wyniki badania przyspieszą decyzję o objęciu tej metody refundacją — tak jak ma to miejsce w wielu innych krajach europejskich, gdzie TTF Optune jest już uznawany za standard opieki onkologicznej.

Na podstawie: WP abcZdrowie. Tekst opracowany redakcyjnie.