Profilaktyka

Profilaktyka raka prostaty: system zamiast kampanii

Polska potrzebuje spójnej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla mężczyzn, a nie okazjonalnych kampanii. Prof.

Redakcja · 12 lipca 2026
A doctor examines a patient in a clinic wearing medical gowns for a mole pathology evaluation.
Fot. Pavel Danilyuk / Pexels · Pexels License

Polska medycyna nie ma spójnej ścieżki diagnostyczno-terapeutycznej dla mężczyzn — zamiast tego oferuje okazjonalne kampanie edukacyjne i punktowe badania profilaktyczne. Problem opisuje prof. Piotr Radziszewski, kierownik Kliniki Urologii Ogólnej, Onkologicznej i Czynnościowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wskazując na fundamentalną lukę w systemie ochrony zdrowia.

Mężczyźni żyją krócej i rzadziej się badają

Mężczyźni w Polsce nie tylko żyją krócej niż kobiety, ale także znacznie rzadziej korzystają z profilaktyki. Tymczasem kampanie edukacyjne takie jak Movember (światowy miesiąc świadomości zdrowia mężczyzn) są traktowane jako wystarczające działanie na rzecz ich zdrowia. Prof. Radziszewski podkreśla, że to fundamentalne nieporozumienie: pacjenci nie potrzebują jednego miesiąca zainteresowania, ale dwunastu miesięcy systemowej opieki.

Problema polega na tym, że mężczyźni wpadają w pułapkę punktowych badań, które nie są wpisane w żaden ciągły proces monitorowania i leczenia. Brak koordynacji między specjalistami oznacza, że nawet gdy pacjent trafia do urologa, jego wizyta nie jest częścią większego systemu dbającego o jego zdrowie.

Badanie PSA: początek, a nie koniec procesu diagnostycznego

Jedno z najczęściej wykonywanych badań w profilaktyce raka prostaty — pomiar poziomu antygenu PSA (prostate-specific antigen) — jest często źródłem nieporozumień. Wielu pacjentów uważa, że podwyższony wynik oznacza automatyczną konieczność biopsji lub operacji.

Prof. Radziszewski wyjaśnia, że to błędne podejście. Badanie PSA to dopiero początek kompleksowego procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Wynik powinien prowadzić pacjenta przez konsultacje urologiczne, a w razie potrzeby także kardiologiczne, diabetologiczne czy onkologiczne. Decyzja o dalszych krokach wymaga oceny wielu czynników: wieku pacjenta, jego ogólnego stanu zdrowia, towarzyszących chorób i indywidualnego ryzyka.

Najtrudniejszą decyzją lekarza nie jest wybór pacjenta do operacji, ale określenie, kogo nie operować — kto może być monitorowany, a kto rzeczywiście wymaga interwencji. To wymaga doświadczenia i dostępu do pełnego spektrum opcji diagnostyczno-terapeutycznych.

Brak spójnej ścieżki pacjenta w systemie

Polska medycyna dysponuje nowoczesnym sprzętem i świetnie wykształconymi specjalistami, ale brakuje jej jednego kluczowego elementu: spójnej ścieżki prowadzącej pacjenta od profilaktyki do dalszej diagnostyki i leczenia.

Prof. Radziszewski apeluje o zmianę podejścia: urolog powinien być jednym z pierwszych punktów wejścia do systemu ochrony zdrowia dla mężczyzn. Nie chodzi o to, aby każdy pacjent trafiał na operacyjny stół, ale o to, aby każdy mężczyzna miał dostęp do profesjonalnego, długoterminowego monitorowania i opieki.

Sytuacja, w której każdy ośrodek robi wszystko (profilaktyka, diagnostyka, leczenie operacyjne, radioterapię), prowadzi do rozproszenia doświadczenia i gorszych wyników. Pacjenci trafiają do różnych lekarzy, którzy nie mają pełnego obrazu ich historii medycznej i mogą podejmować decyzje bez pełnego kontekstu.

Koncentracja procedur w specjalistycznych centrach

Dane z międzynarodowych badań jednoznacznie pokazują, że najlepsze wyniki leczenia nowotworów osiągają ośrodki wysokospecjalistyczne — te, które wykonują dużą liczbę procedur tego samego typu. W Polsce powinno się tworzyć zespoły składające się z urologa, onkologa i radioterapeuty zajmujące się leczeniem najczęstszych nowotworów układu moczowego.

Taki model ma wiele zalet:

AspektOśrodek uniwersalnyCentrum specjalistyczne
Liczba procedur rocznieNiska (kilkadziesiąt)Wysoka (setki)
Doświadczenie zespołuRozproszoneSkoncentrowane
Wyniki leczeniaGorszeLepsze
Czas oczekiwaniaDłuższyKrótszy
Dostęp do nowoczesnych technologiiOgraniczonyPełny

Koncentracja leczenia w specjalistycznych centrach nie oznacza ograniczania dostępu pacjentów — wręcz przeciwnie, umożliwia bardziej efektywne wykorzystanie zasobów i lepsze wyniki zdrowotne.

Technologia nie zastąpi organizacji systemu

Nowoczesne technologie, w tym chirurgia robotyczna, są ważnym elementem rozwoju medycyny i mogą znacznie poprawić precyzję zabiegów. Jednak prof. Radziszewski podkreśla, że technologia sama w sobie nie rozwiąże problemu organizacji opieki nad mężczyznami.

Największe korzyści dla pacjentów przyniesie nie kolejna maszyna na oddziale, ale właściwa organizacja systemu: spójne ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne, koordynacja między specjalistami, dostęp do doświadczonych zespołów i długoterminowa opieka profilaktyczna.

Co to oznacza dla pacjentów

Zmiany postulowane przez prof. Radziszewskiego mają konkretne znaczenie dla zdrowia mężczyzn w Polsce. Zamiast czekać na kampanię Movember i okazjonalnie robić badania PSA, pacjenci powinni mieć dostęp do zorganizowanej ścieżki profilaktyczno-diagnostyczno-terapeutycznej, która będzie funkcjonować przez całe 12 miesięcy w roku.

Pacjent, u którego wykryto podwyższone PSA, powinien mieć pewność, że trafi do doświadczonego urologa, który będzie współpracować z innymi specjalistami i podejmie decyzję o dalszym postępowaniu na podstawie pełnego obrazu klinicznego — nie automatycznie operując, ale też nie ignorując potencjalnego zagrożenia.

Polska medycyna ma potencjał, aby to zmienić. Potrzeba jednak politycznej woli, aby zorganizować system w taki sposób, aby każdy pacjent miał dostęp do profesjonalnej, ciągłej opieki — a nie tylko do kampanii edukacyjnych raz w roku.

Najczęstsze pytania

Co oznacza wynik badania PSA i czy zawsze trzeba się bać?

Podwyższone PSA to sygnał do dalszej diagnostyki, a nie automatyczne wskazanie do operacji. Powinno być началem kompleksowej opieki z udziałem urologa, kardiologa, diabetologa i onkologa, którzy ocenią całościowo ryzyko pacjenta.

Jak często mężczyźni powinni się badać w kierunku raka prostaty?

Artykuł podkreśla potrzebę dwunastu miesięcy systemowej opieki zamiast okazjonalnych badań. Decyzję o częstotliwości badań powinien podjąć lekarz na podstawie indywidualnego ryzyka pacjenta.

Dlaczego Movember sam nie wystarczy do ochrony zdrowia mężczyzn?

Kampania Movember to jedynie miesiąc zainteresowania, a mężczyźni potrzebują całorocznej, zorganizowanej ścieżki profilaktyczno-diagnostyczno-terapeutycznej z dostępem do specjalistów i spójnego systemu opieki.

Gdzie leczyć raka prostaty — w każdym szpitalu czy w specjalistycznym centrum?

Dane pokazują, że najlepsze wyniki osiągają ośrodki wysokospecjalistyczne, w których wykonuje się dużo procedur tego samego typu. Polskie medycyny powinny tworzyć zespoły urologów, onkologów i radioterapeutów zamiast rozpraszać doświadczenie.

Czy chirurgia robotyczna rozwiąże problem organizacji opieki nad mężczyznami?

Nowoczesne technologie są ważnym elementem rozwoju, ale nie zastąpią właściwej organizacji systemu. Największe korzyści przyniesie koncentracja leczenia w wyspecjalizowanych centrach z odpowiednim doświadczeniem i zapleczem.

Na podstawie: Rynek Zdrowia. Tekst opracowany redakcyjnie.