Profilaktyka

10,5 tys. zgonów rocznie – cena niedofinansowania polskiej ochrony zdrowia

Polska wydaje na zdrowie znacznie mniej niż kraje OECD. Analiza pokazuje, że zwiększenie wydatków do średniej światowej mogłoby ratować tysiące istnień rocznie.

Autor: Anna Kowalczyk, 29 lipca 2026
Ambulance driving on street near Grunwaldzki Center in Wrocław, Poland.
Fot. SHOX ART / Pexels · Pexels License

Polska wydaje na zdrowie znacznie mniej niż inne kraje rozwinięte, a to bezpośrednio przekłada się na gorszą długość życia, wyższą umieralność i gorszy ogólny stan zdrowia społeczeństwa. Analiza wskaźników zdrowotnych pokazuje, że niedofinansowanie polskiego systemu ochrony zdrowia ma wymierną cenę: około 10,5 tys. dodatkowych zgonów rocznie, które mogłyby być uniknięte.

Jak Polska wypada na tle krajów OECD?

Polska plasuje się poniżej średniej krajów OECD w niemal wszystkich kluczowych wskaźnikach zdrowotnych. W 2024 roku przeciętna długość życia wyniosła u nas 78,4 lat, podczas gdy w krajach OECD średnia sięga 81,1 lat – różnica 2,7 roku. To oznacza, że przeciętny Polak żyje krócej niż obywatel kraju rozwiniętego o ponad dwa i pół roku.

Jeszcze bardziej alarmujące są dane dotyczące umieralności możliwej do uniknięcia – czyli zgonów, które można by zapobiec poprzez lepszą profilaktykę, wczesną diagnostykę i skuteczne leczenie. W Polsce wskaźnik ten wynosi 316 osób na 100 tys. mieszkańców, wobec 222 w krajach OECD. To oznacza, że w Polsce umiera niepotrzebnie prawie 50 proc. więcej osób niż w krajach o porównywalnym poziomie rozwoju.

Polska wypada gorzej również w zakresie rozpowszechnienia chorób przewlekłych. Na cukrzycę choruje 10,8 proc. dorosłych Polaków, wobec 8,6 proc. w krajach OECD. Zły lub bardzo zły stan zdrowia deklaruje u nas blisko 10 proc. społeczeństwa, podczas gdy w OECD – 8,0 proc.

Szczególnie niepokojący jest trend umieralności z powodu choroby niedokrwiennej serca. W latach 2013–2023 wskaźnik ten wzrósł w Polsce o ponad 30 proc. – Polska była jednym z nielicznych krajów OECD, w których trend poszedł w tak niekorzystnym kierunku.

Ile Polska wydaje na zdrowie?

WskaźnikPolskaŚrednia OECDRóżnica
Wydatki na zdrowie per capita (USD PSN)4,3 tys.prawie 6 tys.-1,7 tys.
Wydatki na zdrowie w % PKB8,1%9,3%-1,2 p.p.
Przeciętna długość życia (2024)78,4 lat81,1 lat-2,7 lat
Umieralność możliwa do uniknięcia (na 100 tys.)316222+94

Polska wydaje na zdrowie zarówno w wartościach bezwzględnych, jak i w relacji do PKB mniej niż przeciętny kraj OECD. Całkowite wydatki – zarówno publiczne, jak i prywatne – wynoszą u nas 4,3 tys. USD per capita (według parytetu siły nabywczej), podczas gdy średnia OECD to prawie 6 tys. USD. W relacji do PKB wydajemy 8,1 proc., wobec 9,3 proc. w krajach OECD.

Różnica może wydawać się niewielka, ale jej skutki zdrowotne są ogromne. Polska dynamicznie dogania najbogatsze kraje pod względem dochodu na mieszkańca i poziomu płac, a mimo to od lat nie potrafimy rozwiązać problemu absolutnie kluczowego dla ludzi: stanu ich zdrowia.

Co się stanie, jeśli zwiększymy wydatki?

Matematyka jest bezwzględna. Z modelu regresji wynika, że gdyby wydatki na zdrowie per capita osiągnęły w Polsce średni poziom OECD, długość życia wzrosłaby o 0,7 roku, czyli osiem miesięcy. Jednocześnie umieralność możliwa do uniknięcia spadłaby o ok. 28 zgonów na 100 tys. mieszkańców.

Przy populacji liczącej około 38 mln osób oznaczałoby to około 10,5 tys. mniej zgonów rocznie – to są konkretne, możliwe do uniknięcia śmierci.

Wyniki te są jednak zaburzone przez przypadek Stanów Zjednoczonych, które wyraźnie odstają od reszty krajów OECD. Amerykańskie nakłady na zdrowie są bardzo wysokie, podczas gdy efekty zdrowotne pozostają słabe – co wskazuje na problemy z efektywnością systemu. Po usunięciu USA z modelu okazuje się, że dojście Polski do średnich wydatków OECD mogłoby wydłużyć życie nawet o 1,24 roku i obniżyć umieralność możliwą do uniknięcia o 50 zgonów na 100 tys. mieszkańców.

Co to oznacza dla Polski?

Polska stoi przed wyborem. Jako społeczeństwo możemy albo zaakceptować obecny stan – gorszą długość życia, wyższą umieralność, mniej czasu spędzanego w zdrowiu – albo zdecydować się na zmianę. Zmiana ta wymaga jednak gotowości do wyższych obciążeń podatkowo-składkowych. Nie można mieć jednocześnie niskich podatków, niskich wydatków na ochronę zdrowia i sprawnie działającego systemu.

Warto jednak podkreślić, że sama zwiększenie finansowania nie wystarczy. Polska ma bowiem niższą długość życia i wyższą umieralność, niż wynikałoby to z samego poziomu wydatków. Sugeruje to, że potrzebne są też szersze zmiany zwiększające efektywność systemu – przesunięcie środków na profilaktykę, podstawową opiekę zdrowotną i szybką diagnostykę.

Jednak warunek krytyczny pozostaje jeden: wyższe wydatki. To jest punkt wyjścia do wszelkich pozostałych zmian. Bez tego wszystkie pozostałe reformy będą pracować w systemie, który z definicji nie ma wystarczających zasobów, by być skutecznym.

Polska ma potencjał, by dogonić kraje OECD. Dynamiczny wzrost gospodarczy pokazuje, że nas na to stać. Pytanie brzmi: czy będziemy gotowi przeznaczyć część tego wzrostu na zdrowie Polaków?

Na podstawie: pb.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.