Deregulacja ochrony zdrowia: prywatny biznes chce uprościć system
Zespół powołany przez rzecznika praw pacjenta pracuje nad deregulacją ochrony zdrowia. Celem: zmniejszyć biurokrację i uwolnić czas lekarzy dla pacjentów.
Rzecznik praw pacjenta powołał zespół do spraw deregulacji ochrony zdrowia, który ma opracować rekomendacje zmian systemowych mających na celu zmniejszenie biurokratycznych obciążeń personelu medycznego. Inicjatywa, zapoczątkowana zarządzeniem z 29 maja 2026 roku, ma bezpośredni związek z dyskusją podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, gdzie przedstawiciele sektora zdrowotnego wskazali na problem nadmiernych obowiązków formalnych, które odbierają lekarzom i pielęgniarkom czas potrzebny do bezpośredniej opieki nad pacjentami.
Skład zespołu: dominacja sektora prywatnego
Skład powołanego zespołu wzbudza kontrowersje ze względu na znaczącą reprezentację sektora prywatnego. Przewodniczącym zespołu jest Arkadiusz Sendecki jako przedstawiciel rzecznika praw pacjenta, natomiast wiceprzewodniczącym został Maciej Siwiec, ekspert ds. prawa medycznego z Grupy Lux Med – jednego z największych prywatnych operatorów opieki zdrowotnej w Polsce.
W skład zespołu weszli również reprezentanci:
- Grupy Lux Med (wiceprzewodniczący)
- Pracodawców RP
- Centrum Medycznego CMP
- PZU Zdrowie
- Ministerstwa Zdrowia
- Narodowego Funduszu Zdrowia
- Centrum e-Zdrowia
- Jednego szpitala klinicznego
Znamienne jest jednak, że Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, który aktywnie poruszał temat deregulacji podczas Kongresu, nie otrzymał zaproszenia do udziału w pracach zespołu. Rzecznik praw pacjenta nie podał precyzyjnych kryteriów doboru członków, ograniczając się do ogólnego stwierdzenia o zaproszeniu reprezentantów zarówno sektora publicznego, jak i komercyjnego.
Główny problem: biurokracja pochłania czas lekarzy
Zdaniem ekspertów z zespołu deregulacyjnego, kluczowym problemem systemowym jest ogromna ilość obowiązków biurokratycznych i sprawozdawczych nałożonych na podmioty lecznicze. Szpitale oraz inne placówki medyczne muszą przekazywać ogromne ilości danych do różnych instytucji, a proces wypełniania formularzy i raportów pochłania znaczną część czasu pracowników medycznych.
Maciej Siwiec, wiceprzewodniczący zespołu, wskazuje na paradoks systemu: “Szpitale oraz inne podmioty lecznicze muszą przekazywać olbrzymie ilości danych. To pochłania również czas pracowników medycznych, który zamiast być poświęcony pacjentom, przeznaczany jest na wypełnianie różnego rodzaju sprawozdań i formularzy. Jak się później okazuje, trudno stwierdzić, aby wszystkie te informacje były w istotny sposób wykorzystywane.”
Problem ma wymiar finansowy i społeczny jednocześnie. Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med, podkreśliła podczas debaty, że każda godzina pracy lekarza to dodatkowy koszt dla szpitala. W sytuacji braku zasobów kadrowych, wymogi biurokratyczne nie wpływają na poprawę jakości opieki ani dostępności świadczeń, a wręcz ją zmniejszają.
Dwa główne obszary deregulacji
Zespół identyfikuje dwa główne obszary wymagające zmian:
| Obszar | Problem | Potencjalne rozwiązanie |
|---|---|---|
| Obowiązki kadrowe i administracyjne | Personel medyczny spędza wiele godzin na zadaniach formalnych zamiast na opiece nad pacjentami | Uproszczenie i eliminacja nadmiarowych wymogów administracyjnych |
| Obowiązki sprawozdawcze | Szpitale muszą przekazywać ogromne ilości danych, które często nie są efektywnie wykorzystywane | Racjonalizacja systemu raportowania i redukcja liczby zbieranych danych |
Geneza inicjatywy: postulaty pracodawców
Initjatywa deregulacyjna nie pojawiła się przypadkowo. Podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, w którym uczestniczyli m.in. minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda i rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec, przedstawiciele szpitali prywatnych i branży zdrowotnej zwrócili uwagę na problem nadmiernej regulacji.
Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, wprost pytał podczas debaty: “System jest przeregulowany i dlatego tyle kosztuje. Cały czas jesteśmy otaczani nowym prawem, nowymi ustawami, które kosztują. Czy państwo myślicie o tym, jak zderegulować ten system?”
To właśnie ta dyskusja skłoniła rzecznika praw pacjenta do powołania zespołu, który miałby stworzyć “neutralną przestrzeń do dyskusji i analiz” dla wszystkich interesariuszy systemu ochrony zdrowia.
Potencjalne korzyści dla pacjentów i systemu
Celem deregulacji jest uwolnienie godzin pracy medyków, które mogłyby być przeznaczone na bezpośrednią opiekę nad pacjentami. Maciej Siwiec wyjaśnia: “Można by te przepisy w pewnym stopniu uprościć, co sprawiłoby, że zarówno szpitale prywatne, jak i publiczne mogłyby uwolnić wiele godzin pracy medyków i przeznaczyć je na opiekę nad pacjentami. Dzięki temu można byłoby udzielać większej liczby świadczeń bez zwiększenia kosztów przeznaczonych na wynagrodzenia.”
Jest to szczególnie ważne w kontekście rosnących problemów z dostępnością do świadczeń zdrowotnych. Rzecznik praw pacjenta w swoim uzasadnieniu powołania zespołu wskazał, że “ciężar obciążeń biurokratycznych nałożony aktualnie na personel medyczny może w istotny sposób oddziaływać negatywnie poprzez zbyt duże zaangażowanie personelu medycznego, a tym samym redukując czas, który potrzebny jest pacjentom na faktyczne udzielanie świadczeń zdrowotnych”.
Postęp prac zespołu i perspektywy
Do tej pory zespół spotkał się dwa razy, przy czym jedno ze spotkań miało charakter organizacyjny. Według relacji uczestników, atmosfera podczas spotkań była dobra, a przedstawiciele regulatorów wykazywali duże zrozumienie dla postulatów członków zespołu.
Zespół ma przedłożyć wypracowane rekomendacje rzecznikowi praw pacjenta. Nie podano jednak konkretnych terminów, kiedy może dojść do zmian legislacyjnych.
Co to oznacza dla pacjentów i systemu zdrowotnego
Deregulacja ochrony zdrowia, jeśli zostanie wdrożona, mogłaby mieć znaczący wpływ na funkcjonowanie całego systemu. Uwolnienie czasu lekarzy i pielęgniarek od obowiązków biurokratycznych mogłoby przełożyć się na szybszą dostępność do świadczeń, krótsze kolejki do specjalistów i lepszą jakość opieki medycznej.
Jednak proces ten budzi również wątpliwości ze względu na dominację sektora prywatnego w zespole deregulacyjnym. Brak reprezentacji szpitali powiatowych – stanowiących znaczną część publicznej infrastruktury medycznej – może oznaczać, że rekomendacje zespołu mogą być bardziej dostosowane do potrzeb sektora komercyjnego niż publicznego. Rzeczywisty wpływ zmian będzie zależał od tego, na ile rzecznik praw pacjenta i Ministerstwo Zdrowia będą skłonne wdrożyć postulaty zespołu oraz czy będą one równomiernie korzystne dla całego systemu ochrony zdrowia – zarówno dla szpitali publicznych, jak i prywatnych.
Najczęstsze pytania
Co to jest deregulacja ochrony zdrowia?
Deregulacja ochrony zdrowia to proces uproszczenia i zmniejszenia liczby obowiązków biurokratycznych i sprawozdawczych nałożonych na szpitale oraz personel medyczny. Celem jest uwolnienie czasu lekarzy i pielęgniarek, aby mogli go poświęcić bezpośredniej opiece nad pacjentami zamiast na wypełnianiu formularzy i raportów.
Kto powołał zespół do spraw deregulacji ochrony zdrowia?
Zespół powołał rzecznik praw pacjenta (RPP) na podstawie zarządzenia z 29 maja 2026 roku. Inicjatywa powstała po dyskusji podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, gdzie przedstawiciele szpitali prywatnych wskazali na nadmierną biurokrację w systemie.
Jakie są główne problemy biurokratyczne w ochronie zdrowia?
Personel medyczny musi spędzać wiele godzin na obowiązkach formalnych i administracyjnych zamiast na opiece nad pacjentami. Szpitale muszą przekazywać ogromne ilości danych i sprawozdań, które często nie są efektywnie wykorzystywane przez regulatorów, co prowadzi do zmniejszenia dostępności świadczeń zdrowotnych.
Czy szpitale publiczne są reprezentowane w zespole deregulacyjnym?
Zespół obejmuje reprezentanta jednego szpitala klinicznego, ale brak jest reprezentacji szpitali powiatowych. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych nie otrzymał zaproszenia do udziału w pracach zespołu, co budzi wątpliwości co do reprezentatywności procesu.
Jakie korzyści mogą wynikać z deregulacji ochrony zdrowia?
Uproszczenie obowiązków biurokratycznych mogłoby uwolnić wiele godzin pracy medyków, które mogłyby być przeznaczone na opiekę nad pacjentami. Zarówno szpitale prywatne, jak i publiczne mogłyby udzielać większej liczby świadczeń bez zwiększenia kosztów wynagrodzeń, co poprawiłoby dostępność do leczenia.
Na podstawie: Rzeczpospolita. Tekst opracowany redakcyjnie.